W lutowym numerze miesięcznika „Estrada i Studio” ukazał się test klasycznego Minimooga Model D wzbogaconego o nowe funkcje niezbędne w tworzeniu współczesnej muzyki.

Okazuje się, że analogowy syntezator daje nieporównanie większe możliwości od wtyczek i to nie pod względem samego brzmienia, ale sposobu pracy. Docenią go przede wszystkim osoby mające doświadczenie z syntezatorami analogowymi.

Utożsamianie Modelu D z „tłustymi basami” serwowanymi przez Bee Gees staje się nieporozumieniem, ponieważ na tym instrumencie z łatwością tworzy się nowe brzmienia. „Dla poszukiwaczy nowych brzmień otwiera się cały wszechświat, a te legendarne „tłuste basy” to tylko mała, błąkająca się po nim asteroida” – pisze Tomasz Wróblewski, autor testu.

Zapraszamy do lektury!